To co się wyrabia pod Trybunałem Konstytucyjnym od dawna mnie przeraża. To co zrobił wczoraj (w nocy) PKN wręcz nie mieści mi się w głowie! Ale cóż tam – „ja się nie znam więc po co się odzywam”…
Prezentujemy wpis naszej lubuskiej posłanki na Sejm RP, Anity Kucharskiej – Dziedzic dotyczący poczynań Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej do których nie miał podstaw (jak mówi większość prawników konstytucjonalistów):
,,Prezydent Najjaśniejszej Rzeczpospolitej stanął na czele bojówki i wtargnął do Trybunału Konstytucyjnego. Poprzepychał i poszarpał się z kobietą, nakrzyczał sędziom, że nimi nie są, zabrał ze sobą gościa w dresie, który pomachał paluchem sędzi Korwin-Piotrowskiej i zażądał kluczy. Był oczywiście w ekipie chłopiec od snusow, który kręcił rolki. Cała ta wesoła gromadka posiedziała na kanapie 2 godzinki z kumplami i poszła sobie.
Co to było? Bo przecież nie odbicie Trybunału, skoro posiedzieli i poszli, a tego Świeczkowskiego ze szlifierką kątową zostawili przed płotem. Gang Olsena po polsku.
Komentowałam wczoraj w mediach na gorąco, dziś już na spokojnie.
Po pierwsze była to absolutnie nieuprawniona ingerencja władzy wykonawczej w działalność władzy sądowniczej. Mamy w Polsce trójpodział władzy. Prezydent dał wczoraj świadectwo, że albo tego absolutnie nie rozumie albo ignoruje.
Wzorem swojego politycznego idola Donalda Trumpa, który też histeryzuje. Bo 3 listopada poznamy wyniki wyborów połówkowych w USA, a w Polsce odbędzie się Zgromadzenie Ogólne Sędziów. Protesty w USA przeciw Trumpowi odbywają się pod hasłem: „żadnych królów”. W Polsce prezydentowi też się wydaje, że jest królem Karolem I Mocnym.
Za kryzys w Trybunale odpowiada prezydent, który uzurpuje sobie, iście po królewsku, władzę nad sędziami. Nie tylko o ślubowania przecież chodzi, ale o te potwierdzone krzykami w TK enuncjacje, kto jest, a kto nie jest sędzią wedle jaśniepana.
Skąd ta wściekłość Nawrockiego i jego ekipy (Kaczyński, Morawiecki, Braun, Mentzen, Bosak, Bąkiewicz) i wtargnięcie do Trybunału Konstytucyjnego?
Sędzia Korwin-Piotrowska usunęła Święczkowskiego, wykorzystując manewr sędziego Kapinskiego, tak tego samego, który razem z prezydentem przyszedł posiedzieć na kanapie w Trybunale. Otóż Zbigniew Kapiński — na podstawie art. 130 § 1 ustawy o sądach powszechnych — zarządził przerwę w czynnościach sędziego Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego, który żadnego przęstepstwo nie popełnił, ale upojony alkoholem naruszył „powagę sądu” a „istotne interesy służby wymagają natychmiastowego odsunięcia go od wykonywania obowiązków służbowych”.
Po zawieszeniu Święczkowskiego krzyczano, że ustawy o Sądzie Najwyższym i o Trybunale Konstytucyjnym nie mają wprost odpowiednika art. 130. No nie mają, ale skoro Kapinski je zastosował w Sądzie Najwyższym, to i sędzia Korwin-Piotrowska może je wykorzystać w Trybunale.
Bingo!
Stąd ta wściekłość i machanie pięściami będące wyrazem prawnej i politycznej bezsiły i manifestacją fizycznej siły dla ubogich rozumem.
Karol Nawrocki przyjechał do Trybunału w jednym jedynym celu – dla tej wesołej ekipy – Kaczyński, Morawiecki, Braun, Mentzen, Bosak, Bąkiewicz – żeby podkreślić swoje władztwo i przywództwo na prawicy. Cała ta ekipa robiła sobie wspólne selfiki i złożyła hołd lenny Karolowi I Mocnemu.
Dlatego cała te ekipa zrobi dziś wszystko, żeby w Polsce był chaos, sterowany mięśniami i chamstwem agresywnych osiłków.
PS. czy wszyscy piszący o naruszeniu nietykalności prezydenta mogliby odpowiedzieć na jedno pytanie: dlaczego z Korwin-Piotrowską nie przepychali się SOP-owcy? Zaniedbali obowiązki? Pozwolili bić prezydenta? Czy uznali że to nie prezydentowi grozi niebezpieczeństwo, a wręcz przeciwnie?„
WW