Teologia w mieście

Bojaźń Boża – początkiem mądrości.
Kiedyś usłyszałem (dawno temu): ty się chyba Boga nie boisz! Sam też kiedyś to powiedziałem bliskiej osobie na której mi zależało. Ogólnie jednak nie było to zbyt często choć tyle zła czynią ludzie nie wiedząc co ich czeka.

Po wielu miesiącach przyglądania się plakatom czy słuchania o tym, że na naukę nigdy nie jest za późno, zdecydowałem się w końcu na sprawdzenie tego powiedzenia w praktyce. Zapisałem się na Teologię w Instytucie Filozoficzno – Teologicznym w Zielonej Górze. Żeby nie było, że ze mnie taki „student” od razu zacząłem od „Teologi w mieście”, wykładów dla wszystkich co dwa tygodnie w auli Jasnogórskiej w Zielonej Górze. Trwa właśnie 6 sezon i w najbliższą sobotę mamy kolejne wykłady (2 x po 1,5 godziny).

Tematem poprzednich wykładów (31 stycznia) był wykład ks. prof. Andrzeja Draguły pt. Miłosierny samarytanin – przypowieść charytatywna czy soteriologiczna. Znając wykładowcę tylko z portalu społecznościowego i wypowiedzi radiowych (ew. artykułów prasowych) szedłem na nie z mieszanymi uczuciami. Z każdym słowem wykładu, księdza profesora, moje odczucia się wyraźnie krystalizowały do tego stopnia, iż wychodząc z nich zapragnąłem zgłębić temat kupując Jego książkę, którą z pasją studiuje.

Temat, mogło by się wydawać, został rozebrany na wszelkie elementy podczas 3 godzinnego wykładu lecz czytając książkę, dochodzę do wniosku, że co najwyżej była to tylko wzmianka. Ksiądz profesor posługując się swoją wiedzą, doświadczeniem (już senior) i wypowiedziami wielu światłych ludzi Kościoła (nie tylko katolickiego) wyłuszcza wszelkie wątpliwości na temat miłosierdzia samarytanina z przypowieści Jezusa zawartej w Ewangelii Łukasza 10, 25-37.

Jako ten chrześcijański patriota zachęcam Państwa, naszych czytelników do ewentualnego rozważenia „studiowania” tych tematów co powoduje m.in. że stajemy się lepsi, milsi, radośniejsi – bardziej przydatni Bogu i ludziom.

WW.